Amerykańsko-szwajcarska firma Currie Tech przedstawiła niedawno nową wersję serii rowerów elektrycznych eFlow, które charakteryzują się m.in. tym, że akumulatory zamontowane są w niezbyt często spotykanym miejscu, bo w rurze podsiodłowej.

Nietypowy design został dostrzeżony na ubiegłorocznej edycji międzynarodowych targów Taipei Cycle Show. Jurorzy przyznali serii eFlow nagrodę w kategorii najlepszego projektu designerskiego w branży rowerowej. To jak na razie jedyny przedstawiciel segmentu e-rowerów, który dostał to prestiżowe wyróżnienie.

eflow nitro

 

W nowej wersji modelu eFlow e-napęd może być aktywny do osiągnięcia prędkości 32 km/s, potem wyłącza się automatycznie. Wspomaganie pozwala na pokonanie z asystą do 56 km (przy standardowych ustawieniach).

Zastosowane w eFlow baterie ładują się od 4 do 6 godzin (pełne ładowanie). Do podładowania napędu nie jest wymagane wyciągnięcie baterii.

eflow flight

E-rowery Currie Tech są produkowane głównie z myślą o rynku amerykańskim. W Europie ciężko je spotkać. Ceny eFlow kształtują się w granicach ok. 3-4 tys. USD, czyli 9-12 tys. zł.