Domowy e-rower będący generatorem prądu? Czymś tak niestandardowym jest Pedal Power, czyli elektryczny i do tego ekologiczny rower stacjonarny. Wystarczy pedałować mniej więcej dwie godziny, aby naładować baterię notebooka na ok. 3-6 godzin…

Za projekt, który upubliczniony został w serwisie crowdfundingowym Kickstarter, odpowiedzialni są dwaj Amerykanie – Steve Blood i Andy Wekin. Przy pracy nad urządzeniem przyświecała im myśl o ekologii. Jak sami tłumaczą, chcą dzięki Pedal Power uzmysłowić ludziom, jak wiele energii potrzeba, by zasilić współczesną elektronikę.

Konstrukcja składa się z biurka, łańcuchów, kół zębatych oraz pedałów.

Głównym przeznaczeniem Pedal Power jest oczywiście produkcja energii elektrycznej. Dwugodzinna jazda w średnim tempie ma pozwalać na naładowanie noteobooka na 3-6 godzin czy telefonu komórkowego na godzin ok. 40. Twórcy tego nietypowego roweru zapewniają jednak, że ma on jeszcze inne zastosowania. Sami używają go np. do mielenia zboża.

Niestety, sprzęt nie należy do tanich. Najbardziej rozbudowana wersja (w formie biurka) kosztuje 2000 USD (niecałe 6200 zł). Cena wersji okrojonej, podobnej do roweru stacjonarnego, to z kolei wydatek rzędu 1100 USD (3400 zł).

Pedal Power jest więc, jak na polskie warunki, dosyć drogą zabawką. A szkoda, bo mógłby zdobyć sobie nad Wisłą całkiem sporą popularność, szczególnie że za kilka lat system energetyczny stanie się – w przypadku braku inwestycji – niewydolny. Amerykańska konstrukcja mogłaby więc stanowić sensowne zabezpieczenie przed blackout’em…

Galeria: